Niedziela to na parafii czy w sanktuarium najbardziej pracowity dzień. W Ratowie podobnie. Nałożyło się kilka ciekawych wydarzeń.
Wczorajsza niespodzianka zapowiedziana w poprzednim wpisie to krótka inscenizacja nabożeństw patriotycznych sprzed powstania styczniowego. Dlaczego nie w styczniu? Tego nie wiemy, ale dostaliśmy futrzane czapy i ciepłe kozackie mundury jakby był styczeń. Mieliśmy zatrzymać pochód i rozpędzić go nahajkami, ale nam nie wyszło.

Niezależnie od przegranej w starciu z Matkami Polkami bawiliśmy się wspaniale.



To jednak dopiero początek atrakcji tego dnia. Oprócz scenki czekał nas dosyć nieoczekiwany w takiej okolicy koncert Arki Noego i Msza w łączności z ŚDM w Lizbonie. Oba wydarzenia odbyły się na sporej łące obok sanktuarium, a my pomagaliśmy prowadząc zabawy, wydając posiłki i nosząc różne rzeczy w tę i we w tę…




Trudno opisać wszystkie pozytywne wrażenia dzisiejszego dnia, ale pokrótce nasz Bartek został fanem nr 1 Arki Noego i nawet wygrał płytę!
Po drugie ominęła nas burza i prawie w ogóle nie padało, co jak pokazuje mapa meteorologiczna jest swoistą anomalią. Wręcz opatrznościowo zatrzymał się deszcz.
Po trzecie rozumiem dlaczego jest tak dobrze. Tak naprawdę nagrywamy kolejny sezon Rancza i żyjemy w takiej swoistej sielskiej epopei narodowej pośród mazowieckich zaścianków.
Dodaj komentarz