Dzień 8 – co to jest gryczpan?

Ósmy dzień doświadczenia misyjnego w Ratowie zaczęliśmy od jutrzni. W nocy przybyła już do nas nasza długo oczekiwana koleżanka Weronika z Poznania czyli to oznacza że ekipa poznańska była już w komplecie.



Po modlitwie i śniadaniu przygotowanym przez Szymona wybraliśmy się na alejkę prowadzącą do figurki Matki Bożej. Nasze zadanie polegało na uprzątnięciu zalęgających tam gałęzi. Potem Szymon zajął się przygotowaniem obiadu a my oporządziliśmy okolice wejścia do klasztoru. Dwie panie które w tym czasie sprzątały kościół wyrażały zachwyt przyciętym żywopłotem, uraczyły nas radą i wskazówkami. Bardzo ciekawe były w tym czasie dzieci które gdy pracowaliśmy wyrażały zaciekawienie naszą pracą.

Ten pajączek udający pszczołę okazuje się być bardzo jadowitym i niebezpiecznym dobrze, że Filip go zdepnął



Po obiedzie niektórzy położyli się spać a niektórzy odpoczywali pracując. Następnie wszyscy poszliśmy na pół godzinną Adorację Najświętszego Sakramentu zakończoną nowenną do świętego Antoniego która odbywa się tutaj w każdy wtorek. Ku naszemu zaskoczeniu msza święta była sprawowana z formularza o patronie tutejszego sanktuarium a nie zaś o świętym Dominiku którego wspomnienie dzisiaj przypada. Dominikańskie serduszko Bartka
bardzo cierpiało. W związku z tym Filip aby ukoić duchowe bóle Bartka, odczytał na głos teksty własne mszy o świętym Dominiku.



Po kolacji na której Szymon przesiąknięty poznańską oszczędnością i troską aby nic się nie zmarnowało wystawił resztki z obiadu (było pyszne – Filip).
Poszliśmy na konie, przypomnieliśmy sobie zasady musztry ale tym razem miało to ułatwić prowadzenie konia poznaliśmy komendy które uporządkowały nam znajomość poruszenia się po padoku. Szymon zabrał Filipowi konia przez co ten nie mógł zapamiętać jego imienia i mylił go z Bursztynem.



Zgodnie z dyżurem liturgicznym, dziś Bartek prowadził nieszpory były bardzo uroczyste. Wynikało to z faktu iż Bartosz bardzo lubi śpiewać a chęć uczczenia świętego ojca Dominika była do tego doskonałą sposobnością.

Wieczorem Filip znowu czyścił naczynia liturgiczne które do niedawna zamieszkiwał Pan Jezus ukryty w tabernakulum.


(gryczpan – bukszpan w gwarze poznańskiej)





Koło dla konia czyli o jak rozmawiać z koniem

Opublikowano

w

przez

Tagi:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *